RSS
 

Plusy i minusy

11 lut

Takie małe podsumowanie. Może zacznę od minusów żeby dobrze skończyć.

minusy:

  1. Muszę się ogarnąć i wyleczyć z Pana A. To już definitywny koniec.
  2. Muszę się bardziej pilnować i naprawdę wziąć się do pracy nad sobą
  3. Muszę zacząć się ściśle trzymać diety

 

plusy:

  1. Codziennie robię przysiady i brzuszki. Może póki co to nie jest jeszcze duży wyczyn, ale od tygodnia, codziennie zaczynając od 50 robię o 5 więcej.
  2. W końcu zauważyłam, że faktycznie mogę ładnie wyglądać… Jakoś tak rano zauważyłam, że kolana mi się zmieniły – jakby ktoś odgryzł mi kawałek. A potem ubrałam sukienkę i tak ładnie płaski brzuszek wyglądał i nogi ładnie… A przez przysiady coraz ładniej wyglądają pośladki. Niby takie sobie ćwiczenia, a naprawdę daje bardzo dużo. Naprawdę pierwszy raz uwierzyłam, że dam radę i że będę ładnie wyglądać.
  3. Biorę leki. Źle się po nich czuje jak nie wiem, ale z każdym dniem coraz lepiej to znoszę. Już nie jest mi tak bardzo niedobrze, brzuch nie boli mnie już tak.
  4. Mam coraz mniejszą ochotę na słodkie. Biorę chrom i nie wiem czy to jego zasługa czy mojego nastawienia – potrafię przejść obok słodkiego i nie kupić, nie zjeść.
  5. Staram się jak najwięcej pić wody i herbaty zielonej. Zamiast jeść – pije. Pije jak najwięcej.

 

Dzisiaj pierwszy raz uwierzyłam, że mogę być piękna… Że może mi się udać. Chociaż cm mnie oszukuje i zamiast mniej, z każdym dniem pokazuje coraz więcej!! To przerażające!! To co widzę w lustrze, jak się czuję, jest odwrotnie proporcjonalne do tego co pokazuje cm. Aż się boję co pokaże na siłowni… W niedziele 3 albo 4 razy prosiłam różne osoby pracujące tam żeby mi zrobiły te badania, ale ciągle był ktoś zajęty, albo nie było osoby która by mi te badania zrobiła… Stwierdziłam, że to chyba znak, że nie koniecznie chcę poznać te wyniki… Naprawdę się stresuje co pokaże… Bardzo chciałabym żeby było lepiej niż ostatnio (początek stycznia), ale co będzie to będzie… Mam nadzieję, że będzie mniej z każdym dniem. I postaram się dojść do ideału jak najszybciej.

 
 

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. PaalCia

    11 lutego 2014 o 22:04

    Oczywiście że dasz radę, dasz radę ze wszystkim i będziesz jeszcze piękniejsza niż jesteś! Pamiętaj, każdy jest na swój sposób piękny i figura/rozmiar 0 wcale nie są najważniejsze :) Cieszę się, że wzięłaś się za siebie i robisz to dla Siebie, nie przejmuj się centymetrem, bo skoro czujesz się lepiej ze swoim ciałem, to znaczy ze wszystko działa jak należy ;)

     
  2. brown eyed girl

    20 lutego 2014 o 08:57

    Jak to zrobiłaś, że kawałek kolan zniknął?? Ja jestem chudziakiem, a nad kolanami mam paskudne wałki tłuszczu, koszmar jakiś!!
    Pozdrawiam!

     
    • Limetka

      20 lutego 2014 o 09:39

      nie wiem jak to się stało :) codziennie robię przysiady i może od tego :)