RSS
 

Chyba się pogubiłam

22 paź

Dlaczego chyba? Bo sama nie wiem co się ze mną dzieje… Nienawidzę siebie za to jak bardzo się zmieniłam. Nawet mój chłopak powiedział mi ostatnio, że jak mnie poznał to uważał, że na mnie nie zasługuje, bo byłam taka ogarnięta, angażująca się we wszystko i w ogóle… a teraz coś się zmieniło. O wszystkim zapominam, nie potrafię się pozbierać do kupy, skupić się na jednym zadaniu i w ogóle jest tragicznie. Najchętniej schowałabym się gdzieś i nie wychodziła przez długi długi czas… Chciałbym móc pstryknąć palcami, zatrzymać czas i wszystko poukładać sobie w głowie. Ale czas nie stoi w miejscu – wręcz przeciwnie ucieka mi przez palce… Ledwo wstanę rano, do pracy, potem na uczelnie i zanim zdążę się obejrzeć już muszę iść spać. Kolejne 4 dni podobne i nawet nie wiem kiedy mija tydzień. Minął już prawie miesiąc semestru a ja nie mam siły, ani czasu nawet porządnie posprzątać w pokoju, a co dopiero robić zadania na uczelnię. Ciągle jestem zmęczona, nie mogę się porządnie wyspać, a przez to po prostu zasypiam w pracy na stojąco. Teraz znowu coś mnie złapało, głowa mnie boli, gardło też, momentami mięśnie tak mnie bolą, że mam ochotę płakać, a byłam wczoraj u lekarza i on twierdzi, że nic mi nie jest… Po prostu mam wrażenie, że żyje w jakimś innym świecie niż do tej pory. Wszystko, dosłownie wszystko jest do góry nogami.

Czuje się jakby ktoś przeniósł mnie do równoległego świata. Nie mam czasu na nic, nie potrafię się ogarnąć i zorganizować. Kiedyś potrafiłam spać po 12 h przez tydzień, a teraz po 7-8 h snu, rano grawitacja wokół łóżka jest tak wielka, że nie potrafię jej pokonać… Wiem, że coś jest nie tak, wkurza mnie to strasznie ale nie wiem jak wrócić na właściwe tory. To jest po protu jak zły sen… Chciałabym żeby to nie była prawda… Chciałabym cofnąć czas i wrócić do tego jaka byłam. Wiele poświęciłam na to czasu i energii, a teraz tak o po prostu to straciłam. Boje się, że przez to stracę jeszcze więcej ;(

MOŻE kiedyś będzie lepiej… ale na razie nie wiem jak znaleźć motywację do życia…

 
Komentarze (9)

Napisane przez w kategorii Może kiedyś będzie lepiej

 

Tags: , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. FreakyFreak

    22 października 2015 o 23:18

    zapraszam do mnie…

     
  2. FreakyFreak

    22 października 2015 o 23:19

    może zbyt głęboko w Ciebie wejdę,ale czy w trakcie kiedy byłaś „żywa” zażywałaś jakieś narkotyki a teraz przestałaś?

     
    • Limetka

      19 września 2016 o 18:54

      Nie nie :D w życiu niczego nie brałam. Choć ok. – jedynym uzależnieniem jest herbata w nieograniczonych ilościach ;P

       
  3. zamyślona

    5 stycznia 2016 o 13:39

    Mam dokładnie tak samo.

     
  4. HardMadeleine

    30 stycznia 2016 o 17:28

    Nie zawsze równoległa rzeczywistość jest zła. Każdy ma prawo do chwili zagubienia się, na chwilę dezorientacji. Przecież nie zawsze musi być idealnie. Mam nadzieje, że już się odnalazłaś :)

     
  5. kaczor352

    22 lutego 2016 o 01:14

    Cóz…może po motywacje zajrzysz na mojego bloga hmm? :)
    http://swiatmotywacji.blog.pl/
    Czytając twój wpis widzę,że za dużo masz na głowie.Próbowałaś medytacji? Bardzo pomaga,gdy na głowie jest za dużo myśli.Być może masz wahania samooceny – raz jest dobrze potem jest źle i już się nienawidzisz za to,że się zmieniłaś.Poza tym serio twój chłopak uważał,że na Ciebie nie zasługuje? – zachowanie osoby z niską samooceną,a osoby o podobnej samoocenie się do siebie przyciągają ;/

     
  6. Lalita

    15 lipca 2016 o 20:20

    czasem chyba zbyt wiele od siebie wymagamy. wiecej od siebie niż od innych chcemy być najlepsi, albo po prostu nie chcemy nikogo zawieść ale jesteśmy tylko ludźmi czasem po prostu wysiadamy, bo ile można. Być może się zmieniłaś, ale nie bądz dla siebie zbyt krytyczna. Zmiany są w życiu potrzebne. A skoro dotchcas wszystko ogarniałaś to teraz przez chwile możesz być tą która nie ogarnia.. Może warto zmienić pracę- by się nie wykończyć. Już nawet nie fizycznie, ale psychicznie… Pozdrawiam serdecznie, Lalita

     
  7. ~Anita

    17 lipca 2016 o 23:47

    Mam to samo.. i mam już dość. Chciałabym nic nie musieć, niczym się nie martwić. Rzucić wszystko i zacząć robić rzeczy, na które dotąd nie miałam czasu. Gapić się w niebo, rozwiązać krzyżówkę, albo pobiegać za pokemonami jak połowa świata ale nie mogę bo.. na nic nie mam przecież czasu.

     
  8. ~aniw.blog.pl

    17 września 2016 o 11:58

    Jeżeli już czujesz , że nie może być gorzej będzie coraz lepiej…