RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Przygotowania weselne’

Środa, 19-07-2017

19 lip

No i mija kolejny tydzień… Waga jak zaczarowana stoi, centymetr też jakoś specjalnie się nie rusza. Jedyny plus jest taki, że ja się czuje lepiej, że ćwiczy mi się łatwiej, że już nie mam zakwasów i że lepiej „wyglądam” w lustrze… Choć to pewnie tylko moje wyobrażenie siebie.

Jak pojechałam do domu to nikt nie powiedział „WOW super wyglądasz”, albo „dobrze Ci idzie”. Tak jakby nikt nie zauważył różnicy :( a z drugiej strony, nie było docinek, że muszę się wziąć za siebie, że jak tak dalej będę się zachowywać to będę gruba, chora i w ogóle… ale to też może dlatego, że ostatnio pokłóciłam się z mamą o to strasznie i powiedziałam, że to wcale mnie nie motywuje. Nie wiem czy ktoś coś zauważył :(

Wczoraj jak leżałam z chłopakiem i głaskał mnie po policzku usłyszałam najmilsze słowa w ostatnich dniach :)
- jak tak dalej będzie to będę Cię musiał głaskać po nosie, bo nic z Ciebie nie zostanie.
To było takie szalenie miłe :) Zwłaszcza, że sam zaczął zauważać :) [skomentował jeszcze coś, ale nie mogę przytoczyć ;P]

Rozpisałam sobie plan treningowy i trochę go uzupełniłam :) Wczoraj jak go przerobiłam, to nie dość, że w końcu wszystko udało mi się zrobić to jeszcze nic mnie nie bolało! Czułam się cudownie!! Dzisiaj będę musiała trochę podkręcić tempo. Mam nadzieję, że dam radę :) MUSZĘ DAĆ!! W końcu siostra poprosiła mnie na światka! Muszę wyglądać super, żeby nie zepsuć jej fotografii weselnej :) Poza tym, już wcześniej marzyła mi się taka sukienka na jaką nigdy nie mogłam sobie pozwolić. Chcę wyglądać i czuć się pięknie. A skoro jest cel z konkretna datą to muszę to wykorzystać! Początek wakacji to jak widać za słaba motywacja, ale wesele? To zupełnie co innego. Zwłaszcza, że będę na niższym stopniu świecznika :)

No to co? LECĘ DALEJ!!!

P.S. Dzisiaj jak się szykowałam, i stanęłam w łazience przed lustrem, bez specjalnego napinania mięśni miałam tak płaski brzuch jak nie pamiętam kiedy! To takie cudowne uczucie było!!